.post img{max-width:100%!important}

wtorek, 15 sierpnia 2017

Nie samym chlebem dziecko żyje... czyli o Leśnej szkole dla każdego

lesna szkola dla kazdego, recenzja, ptysiu mietowy

Wakacje w Polsce… świeże warzywa i owoce (w większości wypadków mało dostępne w Irlandii) i najważniejsze…las, jezioro i słońce! Tego nam było trzeba, do tego czasu odliczaliśmy dni. 

Lubię ten czas, te wszystkie zapachy, odgłosy i moment zwolnienia obrotów. 

Kocham las… ten polski szczególnie. 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Wyprawa do lasu i słoneczna tarta z kurkami i kurkumą

Wyprawy do lasu są takie odprężające. W każdym drzewie jest jakaś historia… można zatopić się w swoich myślach lub z większym skupieniem wsłuchiwać się w opowieści córki. Ona, Iga, mówi zwykle niewiele… zdarzają się jej jednak dni, w których opowieści wylewają się z niej jak kawa z kubka zapatrzonej w dal kelnerki.

tarta, kurki, ptysiu mietowy

środa, 28 czerwca 2017

Pasta ze słonecznika...orzechowe zaplątanie smaków

Dziś ostatni dzień w szkole naszej córki. Piękna beztroska, spodnie z dziurami na kolanach, nawet te nowe są w oka mgnieniu poszarpane dobrą zabawą, chrupanie marchewki przy przeglądaniu kolejnych ludzików lego i prośby o naleśniki, gofry i domowe lody… te ostatnie o każdej porze dnia i … nocy! Cudowne wakacyjne zaplątanie. 

pasta, ptysiu mietowy

niedziela, 21 maja 2017

Jak pachnie beztroska, czyli drożdżowe bułeczki z rabarbarem

Dzień Dobry…kolorowy… rabarbarowy, a nawet truskawkowy! Witam Was kochani dzisiaj z drożdżówką albo jak by to powiedział mój dziadek, ze szneką. Jakkolwiek jej nie nazwiemy, jest idealna na piesze wycieczki, na które zabieramy w niedziele nasze córki...


drozdzowka, szneka, ptysiu mietowy

środa, 10 maja 2017

Ekspresowe kulki proteinowe... i kilka słów o pudełkach

Masz buźkę jak łyżeczka- często słyszałam od mojej babci. Przyglądała mi się badawczo, w głowie już snując plany co by tu przyrządzić. Wyciągała mały kluczyk z kieszeni fartucha i posyłając ciepłe spojrzenie, wręczała mi klucz do swojej skarbnicy. Klucza do piwnicy z wszelkiego rodzaju przetworami, sałatkami, sokami i warzywami, strzegła jak oka w głowie. Nie wszyscy mieli do niej dostęp, ja owszem. 


kulki proteinowe, ptysiu mietowy

środa, 3 maja 2017

Z zeszytu teściowej... czyli zapiekana biała kiełbasa z jabłkiem i pomidorami

Wierzę, że pewne rzeczy w życiu zdarzają się tak po prostu, bez naszego oczekiwania, planowania i dążenia. Po prostu się przydarzają, czy tego chcemy czy nie. Najlepiej oczywiście, gdy los sprawi nam niespodziankę, a że bywa kapryśny każdy wie, więc krótko mówiąc- radź sobie człowieku!

kielbasa, obiad, ptysiu mietowy

sobota, 29 kwietnia 2017

Schrup mnie z ochotą...czyli mocno czekoladowe ciasteczka w kilka minut

Gra we mnie mnóstwo muzyki ostatnio… dźwięki różne, melodie, brak słów. Tylko nuty, a mówią tak wiele. Och jak by się chciało umieć wygrać je na jakimś instrumencie. Wziąć tak gitarę elektryczną i powściekać się na świat i siebie krzycząc tylko struną. Albo wygrać piękne harmonijne opowieści na flecie lub skrzypcach. Zazdroszczę takich talentów… zazdroszczę w błogim porozumieniu z tym co mam, z czym się urodziłam i nauczyłam. Zazdroszczę kibicując prawdziwym talentom. Brawo!

ciasteczka, ptysiu mietowy

środa, 26 kwietnia 2017

Ahoj przygodo...ahoj pasztetos

Siedzę w swojej wieczornej ciszy, wlepiam oczy w pusty, biały sufit i czekam aż przyjdzie słowo jakieś, które napędzi jak lokomotywa cały pociąg słów. Jednak zamiast tego, stoję wciąż na pustym peronie, na który nie chcę wiecheć nawet pusty wagon. 

pasztet, ptysiu mietowy

sobota, 22 kwietnia 2017

Nie pękaj mała...jedz pęczak

Pęka, pęka, pęka… wypowiadam cicho kilka razy, skupiając się jednocześnie na brzmieniu słowa. Jest w nim coś, co urzeka mnie od kiedy pamiętam. Niemal czuję jak coś pęka…gdzieś z tyłu głowy, gdzie w oddali, ale zdecydowanie też we mnie. Luzują się wszystkie spięcia i napięcia … ciała i świadomości. Wszelkie poplątane i skołtunione gdzieś kable i przewody, prostują się prężnie…przebieg energii i myśli znowu działa jak należy...


sałatka, pęczak, ptysiu mietowy

środa, 19 kwietnia 2017

Słoneczna jak z Toskanii tarta z kurkumą i młodą cukinią

Słońca mi już trzeba jak niczego innego. Dobrego ogrzania skóry i moich wyblakłych już piegów. Rzucam się na każdy promień w nadziei, że to dopiero początek. Zanim jednak skóra dobrze się rozgrzeje, gołębio-niebieskie chmury przepędzają dzielnie walczący okrągły ogrom szczęścia. Trzeba chwytać ile nam dane, brać, łapać i chować po kieszeniach…. Taaa! Żeby to tylko było możliwe prawda?

tarta, obiad, ptysiu mietowy

środa, 12 kwietnia 2017

Wiosenne orzeźwienie...czyli mocno cytrynowa babka

Ja wciąż o tej wiośnie, ale nic na to nie poradzę, że wiosna to moje wejście w ulubioną porę roku- LATO. Uwielbiam słońce! 

Lubię jak na moim nosie i policzkach pojawiają się piegi, jak marszczę czoło (całkiem panoramiczne) i zaglądam w niebo, liczę chmury na niebieskim niebie i czekam na wszystkie dobroci warzywno-owocowe. Takie prosto z drzewa, opłukane tylko lekko albo wytarte w skrawek kwiaciastej sukienki. Wgryzam się w to wszystko z dużym pietyzmem. Biorę garściami, chowam po kieszeniach...


babka, ptysiu mietowy